wtorek, 30 kwietnia 2013

W moim ogrodzie

Jutro wszystko to, co przeczasiałe, będzie na nowo tu i teraz. Jutro wykiełkuje ziarno, które od miesięcy czekało głęboko, głęboko - ziarno drzewa życia. I znów zastygnie w bezruchu zegar, rozpłynie się 
jak na obrazach Boskiego Egoisty. Czekam na jutro. Wciąż na jutro. 




niedziela, 28 kwietnia 2013

Cat People

Poranek tak piękny, że nawet moja najdroższa mateczka nie dała rady wywabić mnie spod kołdry zapachem naleśników i najlepszą, bo jej własną - z cytryną i odrobiną czułości, herbatą.
Syneczek rudzielec zaszył się gdzieś w nogach i grzeje, powiem więcej, mruczy, co zdecydowanie nie działa na mnie stymulująco. Tosinka śpi metr nade mną, na parapecie.

Trzeba mi przespać dni aż do wtorku.

Recepta na ból zamostkowy, który w moim przypadku nie jest oznaką zawału lub jakiegokolwiek innego schorzenia ciała: "Kamień na kamieniu" Myśliwskiego. Słowa, słowa, słowa. I sen. I mak.

sobota, 27 kwietnia 2013

Surf Rider

Boże wielki, wybaw mnie z żartu, w jaki popadłem.

Rumble

Nie korzystam z usługi Blogger często, jednakże treści wpisywane tu przeze mnie uważam za swoją, co prawda wesołą, lecz wciąż twórczość. Z tego względu proszę osoby, które czytają moje wpisy, o niezapożyczanie cytatów lub stosowanie cudzysłowu w przypadku stosowania dosłownych wypowiedzi, które tu zamieszczam.
Z góry dziękuję wszystkim rozbitkom, których fala internetu wyrzuci na brzeg tego bloga, za przychylne rozpatrzenie mojej prośby.

A teraz wróćmy już do celebracji życia, jak to się robi w dni słoneczne i bezwietrzne.