Schodząc po schodach dostrzegłam siebie z zewnątrz. To takie nienaturalne.
Nagle zaczęły doskwierać mi własne myśli i fakt, że nie mogę się od nich oderwać. Że nawet w największej samotności jestem wciąż skazana na siebie.
Jeśli piekło to miejsce, w którym witają nas z naręczem naszych niewykorzystanych szans i utraconych możliwości, a następnie zostawiają samych na wieczność?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz